czwartek, 3 stycznia 2013

Rozdział 3

~ Oczami Meghan ~

Ja spokojnie, kulturalnie śpię, a tu nagle walenie do drzwi. Patrze na budzik. Jest ... 3 w nocy ?! Kto normalny chodzi o tej godzinie po hotelu i budzi ludzi. Wstałam i podeszłam powoli do drzwi. Otworzyłam je i ujrzałam chłopaka o brązowych włosach. Musze przyznać, że był całkiem przystojny.

- Hey jestem Louis - uśmiechnął się i podał mi rękę
- Ehmm, a ja Meghan - rzuciłam lekko zdziwiona - Więc Louis coś konkretnego Cię tutaj sprowadza ?
- Chciałem się zapoznać - wyszczerzył się
- Przychodzisz o 3 w nocy tylko po to, żeby się zapoznać ? - uniosłam lekko brwi z wrażenia
- Jasne, słyszałem że mamy bardzo sympatyczne a w dodatku piękne sąsiadki i chciałem jak najszybciej się zapoznać - uśmiechnął się szeroko
- Dobra, dobra nie słodź tylko mów co chcesz - zachichotałam
- Mógłbym u was dzisiaj się przespać ? Proszeeeee - zrobił maślane oczka
- Hola hola zwolnij. Nie możesz spać u siebie ?
- No bo ... ja .. ten ... no boje się sam spać bo oglądaliśmy horrory z chłopakami wieczorem, a z nimi nie śpie, ponieważ zrzucają mnie z łóżka. Uwierz podłoga nie jest wcale taka wygodna - skrzywił się trochę
- A niby czemu miałabym powolić Tobie nocować tutaj ? Hmmmm ?
- Obiecuję, że będę grzeczny - uśmiechnął się słodko
- Okey, ale zostajesz tu tylko ten jeden jedyny raz ;>
- Dziękuję ! - krzyknął i rzucił się na mnie radośnie tuląc
- Ciszeeeeej, obudzisz Em i Jenn - zezłościłam się troszkę, ale przynajmniej poskutkowało to na niego
- Przepraszam. - wyszeptał
- Będziesz spał na kanapie. Pasuje ?
- Mówiłem Ci że sam się boję - posmutniał
- Yhhh nie wiem jak ty to odrobisz, ale wisisz mi przysługę - przewróciłam oczami
- Dobrze. Zawsze do usług - puścił oczko

Położyłam się do łóżka a koło mnie ułożył się wygodnie Louis.Po kilku minutach zasnęłam.


*

Nie wiem jak to się stało, ale gdy się obudziłam spostrzegłam, że leżę wtulona w Louisa a on mnie obejmuje. Nie to żebym narzekała, ale trochę to było dziwne. Miałam jedynie nadzieję, że Emily czy też Jenny nas nie widziała ... chociaż co mi szkodzi, przecież to, że on tu przenocował nic nie znaczy. Fakt gdyby zobaczyli nas jacyś obcy ludzi mogli by pomyśleć nie wiadomo co, ale przecież to i tak nie byłaby prawda. Zresztą czemu ja o tym wogóle myślę ?! Nie obchodzi mnie to co ktoś sobie ubzdura. Ważne, że ja wiem, że nic się nie wydarzyło. Po tym całym rozmyślaniu odsunęłam delikatnie Louisa i wstałam, żeby się ubrać. Nie lubię długo spać. Zdecydowanie wolę wcześniej wstawać i mieć dłuższy dzień. Zjadłam śniadanie i udałam się na poranny spacerek po okolicy.


*


~ Oczami Louisa ~

Obudziłem się dość wcześnie, a Meghan już nie było. Może nie potrzebnie się narzucam, ale nie mogę sobie jej odpuścić. Ona naprawdę mi się spodobała. Postanowiłem że zaproszę ją na randkę. Tylko jest jeden mały problem. Ja kompletnie nie mam pojęcia jak to zrobić. Za to wiem kto umie być romantyczny. Ubrałem się i pognałem do swojego mieszkania. Mimo że był poranek chłopaki już nie spali.
- Kochanie mógłbyś mi powiedzieć gdzie byłeś ? - takimi to oto słowami przywitał mnie Harry
- Słońce to nie tak jak myślisz - próbowałem się bronić
- Z nami koniec - odpowiedział stanowczo
- Nieee proszę, daj mi jeszcze jedną szansę! Kocham Cię - krzyknąłęm ze smutkiem w głosie a Harry wraz z chłopakami w odpowiedzi zaczęli się śmiać. Ja również wybuchnąłem śmiechem.

- Dobra a tak serio to gdzie byłeś ? - zapytał Niall
- A no wiesz tu i tam - uśmiechnąłem się
- W klubie nocnym ? Pod sklepem ? U sąsiadek ? - strzelał Zayn
- Nie, nie i możeee - zaśmiałem się
- Uuuuu. No to mów, która ci wpadła w oko - zwrócił się do mnie Liam
- A no własnie mam do Ciebie w tej sprawie pytanie - poklepałem go po ramieniu
- Wal śmiało co Cię dręczy - uśmiechnął się
- No bo ty masz doświadczenie w sprawie kobiet. Wiesz jak być romantycznym, co je kręci itd. 
- I chcesz żebym ci pomógł się z nią umówić ? Tak ?
- Tak.
- Spoko. W końcu od czego są przyjaciele - uderzył mnie lekko w ramię
- My też ci pomożemy - oznajmili równocześnie Niall, Zayn i Harry.
- Ale chwila ... to nie Jenn prawda ? - zaciekawił się Zayn
- Nie martw się stary. Jenny jest twoja. Mi za to spodobała się Meghan - uśmiechnąłem się
- No to w porządku - odwzajemnił uśmiech


~ Oczami Jenny ~


Dochodziła godzina 12.00. Z Zaynem miałam się spotkać o 14.00. Muszę chyba zacząć się szykować jeśli chcę zdąrzyć. Naszykowałam to co mam zamiar włożyć i poszłam nalać wody do kąpieli. Nie zdążyłam jeszcze wejść do wanny i usłyszałam dźwięk telefonu. Otworzyłam sms'a
" Nie zapomnij o naszym spotkaniu ; ) Zayn "
Musiałabym być  chyba skończoną idiotką żeby zapomnieć o spotkaniu z takim przystojniakiem *,*
Po orzeźwiającej kąpieli ubrałam się w to, uczesałam włosy w kucyka, umalowałam sie i ani się obejrzałam a była już 13.50.
- Ulala, ale się wystroiłaś - powiedziała z zachwytem Emily
- Nie przesadzaj normalnie się ubrałam. - puściłam oko
- Mhmmm. Jeszcze niewidziałam żebyś tak się ubierała np. do szkoły - zaśmiała się
- No okey, okey. W końcu musze jakoś wyglądać skoro ide na randkę - uśmiechnęłam się
- Jak Ciebie zobaczy to chyba zaniemówi z wrażenia ... a potem Cię zgwałci bo nie wytrzyma - tknęła mnie palcem w brzuch.
- Hahaha, no dzięki ;D
- Ale taka prawda, zobaczysz ; )
W tej chwili usłyszałam pukanie do drzwi.
- Oho, twój Romeo przyszedł - zachichotała
Trąciłam wesoło przyjaciółkę w ramię i poszłam otworzyć. W drzwiach ujrzałam Zayna w garniturze i bukietem róż w ręku.
- Wooow wyglądasz ślicznie - zmierzył mnie wzrokiem od góry do dołu.
- Dziękuję, ty też niczego sobie - uśmiechnęłam się zalotnie
- Proszę to dla Ciebie - wręczył mi kwiaty
Odpowiedziałam mu na to buziakiem w policzek a on się zarumienił.
- Tylko o 22.00 was widzę w domu ! - ostrzegła Em
Kiwnęliśmy głowami potwierdzająco. Zayn mnie wziął pod rękę i poszliśmy do restauracji. Siedzieliśmy w niej jakieś 3 godziny. Bardzo dobrze nam ze sobą było. Wspaniale się dogadywaliśmy i rozumieliśmy. Z restauracji udaliśmy się na plażę. Usiedliśmy koło siebie na brzegu morza. Spojrzałam na zegarek, była 20.00. Czas tak szybko leciał, a ja nie chciałam się rozstawać z Zaynem. Zachód słońca tego wieczoru był wprost magiczny. Siedziałam na piasku oparta głową o ramię chłopaka. W pewnym momencie złapał mnie za rękę i obrócił głowę w moją stronę. Serce zaczęło mi bić jak szalone.

- Jenny z nikim jeszcze tak nie rozmawiało mi się dobrze jak z Tobą. Spodobałaś mi się od momentu gdy Cię zobaczyłem. Wiem, że znamy się dopiero dwa dni, ale chcę żebyś wiedziała ... Kocham Cię.

Nie wiedziałam co mam odpowiedzieć. Po głowie krążyło mi tysiąc myśli. Bardzo podobał mi się Zayn, czułam że zakochuję się w nim, ale nie byłam pewna co do tego uczucia. Nie chciałam go zranić bo wiem że to mogło by poważnie zaszkodzić naszej znajomości.

- Zayn ... ja .. ja nie wiem...- mówiłam zakłopotana
- Nic nie mów. Poprostu tu bądź. - uśmiechnął się lekko

Nie potrafiłam oprzeć się jego urokowi. Nasze twarze powoli się do siebie zbliżały. Patrzyliśmy sobie prosto w oczy. Nie mogłam oderwać wzroku od jego brązowych tęczówek. Nasze usta się zetknęły zaczynając namiętny pocałynek. Chciałam aby ta chwila trwała wiecznie, ale robiło się późno. Szliśmy do hotelu wzdłuż plaży, trzymając się za ręce.

- Może zapoznałbyś mnie kiedyś ze swoimi lokatorami ? Hmmm ? - zaproponowałam
- Nie wiem czy to dobry pomysł. Oni są tacy trochę... jakby to ująć ... nieogarnięci - zaśmiał się
- Oj nie znasz moich przyjaciółek - uśmiechnęłam się na samą myśl o nich
- Okey. W takim razie nie ma problemu. Przyjdźcie do nas wieczorem.

Byliśmy już koło swoich apartamentów. Nagle Zayn przyciągnął mnie do siebie,objął i pocałował. Muszę przyznać że nieziemsko całuje. ^^

- Dobranoc - powiedział z uśmiechem na twarzy
- Dobranoc - odpowiedziałam i weszłam do swojego mieszkania


~ Oczmi Emily ~

Słuchałam piosenki " They Don't Know About Us ", którą śpiewa One Direction. Znałam ten zespół, ale nie wiedziałam nawet jak oni wyglądają. Chciałam to zmienić. Weszłam w Google, wpisałam " One Direction " i kliknęłam Wikipedie. Zamurowało mnie. Na zdjęciu zespołu był ten sam chłopak co umówił się z Jenn. Sprawdziłam skład zespołu. Jest ! ZAYN MALIK. Nie no poprostu kurwa nie. Na przeciwko nas mieszka One Direction! Nie jestem jakąś psychofanką, ale to jest niewiarygodne. Usłyszałam jak drzwi się otwierają. Po chwili do pokoju weszła Jenny.

- No ! Masz szczęście że widzę Ciebie przed 22.00 - kiwnęłam na nią palcem
- Nie chcę nawet wiedzieć co byś ze mną zrobiła jakbym wróciła o 22.01 - parsknęłam śmiechem
- A tak wgl. Nie uwierzysz czego się dowiedziałam ?!
- No dawaj. Zaskocz mnie.
- Mam walić prosto z mostu ? ;>
- Owszem ; )
- Okey. Byłaś na randce z członkiem zespołu One Direction !
- Cooo ?! - wytrzeszczyła oczy
- No tak, patrz.

Pokazałam TO jej, a ona stanęła jak słup nieruchomo zapatrzona w jeden punkt przed sobą. Po pewnym czasie zaczęło mnie to przerażać więc pstrykłam jej palcami przed nosem. Odcknęła się jakby wyrwano ją z transu.

- Właśnie Em przypomniało mi się coś. Zayn zaprosił nas jutro na wieczór do siebie żebyśmy się wszyscy zapoznali. Więc proszę Cię nie rób żadnych scen jak tam pójdziemy - uprzedziła mnie
- No problem. Będę spokojna - zapewniłam ją
- Nie wierze ci, ale okey niech będzie. Zmieniając temat ... widziałaś gdzieś Meg ?
- Śpi.
- Chyba wezmę z niej przykład i też udam się do krainy Morfeusza. Dobranoc. - powiedziała i odeszła z kamiennym wyrazem twarzy.
- Ja również. Dobranoc Jenny.





_____________________________________________________
Przepraszam że tak długo nie dodawałam kolejnego rozdziału, ale nie miałam ani chęci ani pomysłu żeby go napisać. W końcu się jakoś zmotywowałam i powstał on ; ) Nie jestem zbytnio z niego zadowolona, ale postaram się napisać lepszy kolejny ; )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz