niedziela, 1 kwietnia 2012

Rozdział 1
~ Oczami Jenny ~
Nareszcie wakacje! Mimo, że rok szkolny nie był taki zły to oczekiwałam upragnionego szaleństwa. Mam zamiar je przeżyć bez ograniczania się.
- No to co dziewczyny robimy dzisiaj imprezkę ? - zwróciłam się z entuzjazmem do Emily i Meghan
- Pewnie, że tak - wykrzyczały z radością
- Oczekiwałam takiej odpowiedzi - zaśmiałam się
- Ale robimy ją u ciebie - odparła z uśmiechem na twarzy Emi
- Dobra mi pasuje, ale wiecie trzeba by zaprosić ludzi, a ja nie lubie rozmawiać z tymi zwierzętami - skrzywiłam się lekko, na co one wybuchły śmiechem
- No to zmiana planów, idziemy na imprezę do klubu - zarządziła Meg
- Odrazu lepiej! No to widzimy się o 20.00 - pożegnałam się i poszłam do domu
                                                               
                                                                        *

- Mamooo, już jestem! - wykrzyczałm na całe mieszkanie
- Dobrze się składa, że już przyszłaś bo mam dla ciebie niespodziankę.
Zdziwiłam się widząc mamę całą rozpromienioną. Rzadko była w tak dobry humorze.
- Co to za niespodzianka ?
- Skończyłaś już gimnazjum, więc uznałam, że mogę pozwolić, żebyś ... - przerwała, żeby podtrzymać mnie w niepewności - ... żebyś mogła polecieć do Londynu !
Przez chwilę stałam osłupiona tym co usłyszałam. Potem doszłam do siebie i rzyciłam się jej na szyję. Dziękowałam i dziękowałam chyba przez 15 minut. Wiedziała, że to jest moje marzenie, nie myślałam, że kiedyś pozwoli mi je spełnić. Po czułościach zadzwoniłam do Emily i Meghan, żeby podzielić się z nimi naszą przyszłością.

~ Oczami Meghan ~
Trzeba by iść na zakupy skoro dzisiaj impreza. Kompletnie nie mam się w co ubrać. Miałam już wychodzić, ale nagle zadzwoniła Jenn.
- Vas happenin girl ? - zaśmiałam się
- Nie zgadniesz co mam tobie do powiedzenia!
- Wygrałaś w lotto ?
- Nie
- Dostałaś jednorożca ?
- Nie... ale chciałabym, hahaha
- No to dawaj, zaskocz mnie.
- Jedziemy na wakacje do Londynu !
Po tych słowach zaczęłam piszczeć z radości. Myślałam, że za raz sąsiedzi przyjdą sprawdzić co się stało.
Naszczęście nikt nie przyszedł.
- Może spotkamy One Direction - na tę myśl zaczęły mi nogi mięknąć, rozmawiać z najsłodszymi chłopakami na ziemi.
- Fajnie by było, ale dobrze wiesz, że to prawie nierealne.
- Wiesz... marzenia się spełniają - uśmiechnęłam się sama do siebie. Trzeba jeszcze powiadomić Emi.
- To zadzwoń do niej, ja już muszę kończyć.
- Okey, ale zaczekaj !
- Co ?
- Kiedy odlatujemy ?
- Jutro po południu.
- Yeaah! No to papa.
W oczach z tego szczęścia miałam łzy, nie myślałam, że te wakacje będą tak odjechane. Wzięłam telefon i wykręciłam numer do Emily.

~ Oczami Emily ~

Spałam sobie spokojnie, gdy nagle usłyszłam mój dzwonek " What Makes You Beautiful ". Odebrałam i krzyknęłam do telefonu :
- Kto śmie mnie budzić w środku nocy ?!
- Hahaha, jeśli 16.20 to dla ciebie środek nocy to ja nie wiem jak ty pójdziesz na disco o 20.00 .
- Aaaa coś się wymyśli, no co tam masz ważnego do powiedzenia, że mnie budzisz ?
- Jedziemy do Londynuuu! Czy to wystarczająco ważny powód ?
- Aaaaaaa, tak, tak, tak, taaaaaak!
- Ałaa, moje uszy !
- Sorki, ale cieszę się tak baaaardzo.
- Wiem ja też, ale nie niszczę nikomu słuchu.
- Oj no przepraszam, kiedy lecimy ?
- Jutro po południu.
- No to w takim razie wypadało by pójść na zakupy, przecież nie pokażemy się tak w Londynie.
- To widzimy się o ... 17.00 ?
- Spoko, pójdziemy jeszcze po drodze po Jenny.
- Do zobaczenia !
- Narazie !
Rzuciałam telefon na sofe i zaczęłam skakać, krzyczeć i tańczyć po całym pokoju.
                                                             
                                                                        *

Stałam pod drzwiami Meg dobre 15 minut, a ona nie raczyłą jeszcze wyjść. Waliłam w nie, az w końcu otworzyły się, a ona wyszła.
- Co żeś tak długo robiłam - spytałam lekko zdenerwowana.
- Przepraszam. uznajmy to za rewanż za zniszczenie mi słuchu.
- Niech ci będzie.
Odpuściłam i ruszyłyśmy w stronę domu Jenn. W czasie, gdy szłyśmy rozmawiałyśmy o tym jak to będzie świetnie w Londynie.

~ Oczami Jenny ~
Siedziałam w salonie i rozmyślałam dopóki nie rozległo się walenie do drzwi.
- Kto tam ?
Jako, że nie dostałam odpowiedzi to byłam zmuszona do podniesienia się i otworzenia drzwi.
- To myyyy ! - wykrzyczały dziewczyny - Ubieraj się dziewczyno, idziemy na miasto się obkupić
- Dobra, ale poczekajcie chwilę.
- Okej - weszły do mieszkania i rozsiadły się na fotelach
Po pięciu minutach byłam gotowa.
- To co idziemy ?
Wstały i udaliśmy się do centrum handlowego.
                                                                   
                                                                       *

O 21.00 byłam już w domu. Zakupy jak najbardziej udane. Chyba taszczyłam ze sobą 5 toreb. Wykończyło mnie chyba to kupowanie bo poczułam ogromne zmęczenie. W jednej chwili umyłam się i wskoczyłam do łóżka. Ciężko mi było zaśnąć, mimo że oczy miałam już zamknięte i byłam potwornie zmęczona. Cały czas myślałam o jutrzejszym dniu. Byłam tak podekscytowana, że zasnęłam dopiero o 24.00. Śniło mi się, że mieszkamy razem z chłopakami z 1D i chodzę z Zaynem. Szkoda, że to tylko moje sny, a nie prawda.

_____________________________________________________________________

Dobra pierwszy rozdział jest. Mam nadzieję, że spodobał się wam. Jeśli czytacie mojego bloga to zostawcie po sobie jakiś ślad. W czwartek, albo piątek dodam może drugi rozdział.

1 komentarz:

  1. No, no Martusia pięknie :D ale wiesz w następnym jakaś akcja ma być xD <3

    OdpowiedzUsuń